czyli między słowami a pikselami

Tag: Nieznośna lekkość bytu

O historii według Milana Kundery

Czy narody powinny być ostrożne czy odważne?

,,[…] – Odkąd Dubczek wrócił, wszystko się zmieniło – odpowiedziała Teresa.

Była to prawda; ogólna euforia trwała tylko przez siedem pierwszych dni okupacji. Czescy przywódcy zostali porwani przez rosyjską armię jak zbrodniarze, nikt nie wiedział, gdzie się znajdują, wszyscy drżeli o ich życie i nienawiść do Rosjan odurzała ludzi jak alkohol. Było to pijane święto nienawiści. Czeskie miasta były ozdobione tysiącami malowanych ręcznie plakatów pełnych pogardliwych i ironicznych napisów, epigramów, wierszyków, karykatur Breżniewa i jego armii, z której wszyscy naśmiewali się jak z cyrku analfabetów. Ale żadne święto nie może trwać wiecznie. W międzyczasie Rosjanie zmusili zaaresztowanych przywódców czeskich, żeby podpisali w Moskwie coś w rodzaju kompromisu. Dubczek powrócił z tym do Pragi i czytał przez radio swe przemówienie. Po sześciodniowym więzieniu był tak zdruzgotany, że nie mógł mówić, jąkał się, z trudem chwytał oddech, tak że między poszczególnymi zdaniami zapadały niekończące się, niemal półminutowe pauzy.

Kompromis uratował kraj od najgorszego: od egzekucji i masowych wywózek na Sybir, których wszyscy się bali. Ale jedna rzecz stała się jasna: Czechy będą musiały ukorzyć się przed zdobywcą: już zawsze będą się jąkać i z trudem chwytać oddech jak Aleksander Dubczek. Święto się skończyło. Nadszedł powszedni dzień poniżenia.

[…] Cóż więc należało zrobić? Podpisać, czy nie? Pytanie można również sformułować w ten sposób: czy lepiej krzyczeć i przyspieszyć swój koniec? Czy milczeć i wykupić sobie w ten sposób powolniejsze umieranie? Czy w ogóle istnieje odpowiedź na te pytania? I znów przyszła mu do głowy myśl, którą już znamy: życie ludzkie dzieje się tylko raz i dlatego nigdy nie będziemy mogli stwierdzić, która z naszych decyzji była słuszna, a która zła, ponieważ w danej sytuacji mogliśmy zdecydować tylko jeden raz. Nie dano nam żadnego drugiego, trzeciego, czwartego życia, abyśmy mogli porównać różne konsekwencje decyzji. Z historią jest podobna sprawa jak z życiem indywidualnym.

[…] W roku 1618 w czeskich panach wezbrało męstwo, zdecydowali się bronić swych swobód religijnych, rozzłościli się na cesarza, który miał siedzibę w Wiedniu i wyrzucili przez okno praskiego zamku dwóch jego wysokich urzędników. Tak rozpoczęła się wojna trzydziestoletnia, która doprowadziła do całkowitego niemal wyniszczenia czeskiego narodu. Czyż więc jest tak, że Czesi powinni byli być wówczas bardziej ostrożni, a mniej odważni? Odpowiedź wydaje się łatwa, ale nie jest.

W trzysta dwadzieścia lat później, w roku 1938 po konferencji w Monachium cały świat zdecydował się poświęcić ich kraj Hitlerowi. Mieli więc spróbować walczyć samotnie przeciw ośmiokrotnej przewadze? W przeciwieństwie do roku 1618 byli teraz bardziej ostrożni niż odważni. Od ich kapitulacji rozpoczęła się druga wojna światowa, która w efekcie doprowadziła ich naród do definitywnej utraty wolności na wiele dziesięcioleci czy może nawet stuleci. Czyż więc powinni działać mniej ostrożnie, a za to odważniej? Co powinni byli zrobić?

Gdyby historia Czech mogła się powtórzyć, z pewnością byłoby dobrze wypróbować za każdym razem tę drugą ewentualność, a potem porównać rezultaty. Bez takiego eksperymentu wszelkie rozważania są tylko grą hipotez.

Einmal Lit keinmal. Co ma stać się tylko raz, to jak gdyby nigdy się nie stało. Historia Czechów nie powtórzy się, historia Europy również nie. Historia Czechów i Europy to dwa szkice narysowane przez fatalne niedoświadczenie ludzkości. Historia jest równie lekka jak poszczególne życie ludzkie, lekka jak puch, jak unoszący się kurz, jak to, czego już jutro nie będzie […]’’.

Fragmenty pochodzą z powieści ,,Nieznośna lekkość bytu” z 1982 roku autorstwa czeskiego pisarza Milana Kundery. Książka została wydana w tłumaczeniu na język francuski w 1984 we Francji i w 1985 w Kanadzie. Pierwsze wydanie w języku czeskim w 1985 w Kanadzie w emigracyjnym wydawnictwie ’68 Publishers. W tym samym roku ukazało się pierwsze polskie wydanie, w przekładzie Agnieszki Holland. W Czechach książka została wydana w roku 2006.

Zdjęcie ,,Płonący sowiecki czołg w Pradze, 1968 r.” – źródło: https://ipn.gov.pl/…/143789,Pawel-Piotrowski-Udzial-PRL…

Ten tekst został pierwotnie opublikowany 02.03.2025 na Facebooku.

Milan Kundera ,,Nieznośna lekkość bytu”

,,To wielka ulga zrozumieć, że jest się wolnym, że nie ma się żadnego powołania”.

Do tego, aby napisać kilka zdań o ostatnio przeczytanej książce, zabierałam się z mozołem i głową pełną wątpliwości. Czy w krótkim opisie właściwie oddam odczucia i wrażenia, które jeszcze nie ostygły po jej lekturze? Chciałabym możliwie najbardziej rzetelnie i konkretnie, ale jak, skoro emocje ciągle świeże i wywołujące milion pytań? Ale to właśnie te pytania zmotywowały mnie i przekonały, że ta książka zasługuje na uznanie, komentarz, wzmiankę czy choćby wspomnienie, które być może zachęci innych do jej przeczytania.

,,Nieznośna lekkość bytu” Milana Kundery to klasyka i arcydzieło literatury światowej z gatunku powieść, powiastka filozoficzna. Wydarzenia opisywane w książce są osadzone w Czechosłowacji 1968 roku z całym ówczesnym komunistycznym kolorytem, konsekwencjami politycznych decyzji, które odcisnęły swój znak na kraju i na osobistych losach jego mieszkańców. Kontekst historyczny stanowi jednak tylko tło dla głównych wątków powieści, takich jak rola przypadku w naszym życiu prywatnym czy zawodowym. Autor przywołuje ideę wiecznego powrotu Nietschego, przekonując, że ,,życie, które znika raz na zawsze i już nigdy nie wróci, podobne jest do cienia, nie ma żadnego ciężaru, jest martwe już w momencie narodzenia i jeśli nawet było piękne, straszne, wzniosłe, to jego piękno, rozpacz i wzniosłość nie mają żadnego znaczenia”.

Głównymi bohaterami są Tomasz i Teresa, wokół których kręcą się pozornie chaotycznie rozrzucone wątki. Postać Tomasza narodziła się z niemieckiego przysłowia ,,Einmal ist keinmal”, czyli to co zdarza się raz, jakby nie zdarzyło się nigdy. ,,Jeśli człowiek ma prawo tylko do jednego życia, to jakby nie żył w ogóle”. Czy należy jednoznacznie przyjąć, że książka stanowi pochwałę nihilizmu? Moim zdaniem nie do końca. Na przekór przypadkowości, która gra tu ważną rolę, bohaterowie jednak kreują swoje losy, w bardziej lub mniej udany sposób szukając i gubiąc drogę do szczęścia.

Kundera stawia przed nami ważne pytania:

Czy możemy potępić działania i ferować wyroki wobec faktu, że musimy podjąć decyzję bez możliwości próby i sprawdzenia innego wariantu?

Czy to, że działania przemijają, stanowi okoliczność łagodzącą dla wszystkich, które zostały podjęte?

Czy brak brzemienia, problemów, który daje człowiekowi uczucie lekkości pozbawia jego życie sensu?

Czy potrzebujemy dramatów, aby czuć się szczęśliwi? A może szczęście jest pragnieniem powtarzalności i przewidywalności?

Czy świadomość przemijalności życia stanowi dla nas lekkość czy ciężar bytu?

Kundera nie sili się na udzielenie jednej słusznej odpowiedzi. Nie przybiera tonu moralizatora, sędziego, który ogłosi wyrok i rozstrzygnie wynik sporu. I to chyba ta wieloznaczność, wielowątkowość, złożoność, w połączeniu z doskonałym piórem, decyduje o jej wielkości i ponadczasowości.

Dla mnie bardzo ważna książka.

Ten tekst został pierwotnie opublikowany 19.01.2025 na Facebooku.