,,Napisałem książkę o tym, że ktoś lub coś zamienia ludzi w robaki – i jak oni na to reagują. Od całkowitej zgody i schizofrenicznego wręcz przystosowania aż po ucieczkę z życia i samobójstwo.”
Tytuł
Gdybym miała zamienić słowo ,,Gottland” na inne, które oddałoby klimat i tematykę tej książki byłoby to ,,Przystosowanie”. W reportażu Mariusza Szczygła zawarty jest czeski duch, nietuzinkowe historie, błyskotliwe puenty i humor, który tylko pozornie przykrywa ogrom cierpienia, wywołanego kolejnymi systemami totalitarnymi, panoszącymi się u naszych południowych sąsiadów. To, czego w tej książce nie ma, to ocenianie przez autora osób, postaw, zdarzeń, historii, poglądów itp. Co prawda, okładka informuje nas, że mamy do czynienia z reportażem, ale jednak zawsze istnieje prawdopodobieństwo i pokusa na przemycenie między wierszami ,,a moim zdaniem”. Na szczęście nie w tym przypadku. To ogromny atut tej książki i strasznie tego autorowi gratuluję i zazdroszczę. Pod wpływem tej lektury, spojrzałam na Czechy jako kraj, który jest tak inny od mojej ojczyzny, a jednocześnie tak podobny, tak bardzo doświadczony (niestety również przyłożyliśmy do tego rękę). ,,Gottland” kieruje uwagę czytelnika m.in. na osoby ze świata czeskiej kultury i sztuki, ale nie tylko. Wśród nich takie postacie jak: Helena Vondrackova, Marta Kubisova, Karel Gott, Jan Prochazka czy Lida Baarova. Przeczytałam wydanie V zmienione (2022) w tym Postscriptum, umieszczone przez autora na końcu książki. Z tego dopisków dowiadujemy się wielu ciekawostek i kolejnych wątków, dotyczących bohaterów książki. Jest również niezwykle zabawne studium przypadków reakcji autora na opinie o książce. Wszystko w duchu: książka po publikacji należy do czytelnika a ja nie będę ludziom zmieniał poglądów. Podpisano Mariusz Szczygieł.
Co rok
19 października 2006 opublikowano pierwsze wydanie ,,Gottlandu”, zatem w tym roku mija 20 lat od premiery. A 19 stycznia bieżącego minął rok odkąd założyłam @Niecodziennik subiektywny na fb. Książką, która otwierała tę stronę, była ,,Nieznośna lekkość bytu” Milana Kundery w tłumaczeniu Agnieszki Holland. I muszę powiedzieć, że jestem dumna z tego wyboru, bo to wybitna rzecz i jedna z lepszych, jakie przeczytałam w życiu. Ludzie, ich namiętności i marzenia na tle Praskiej Wiosny 1968 r., komuna, cenzura, łamanie kręgosłupów, dostosowanie lub ucieczka, przeplatane rozterkami i wątpliwościami bohaterów. Nawet suczka Tomasza i Teresy nosi męskie imię Karenin, co ukazuje wywrócenie wszystkiego do góry nogami. Nic nie jest oczywiste i jednoznacznie zdefiniowane. Kundera, zainspirowany ideą wiecznego powrotu Nietzschego, stawia tezę, że życie przeżywane tylko raz, jest lekkie i bezproblemowe, a zatem pozbawione sensu. Ból, cierpienie, które są powtarzalne stają się wartością dodaną do egzystencji, w przeciwieństwie do lekkości od trosk i zmartwień. Paradoksalnie lekkości, która jest bezpłciowa, beznamiętna i bezwonna, że staje się dla człowieka nie do zniesienia. Wybór książki ,,Gottland”, traktującej o Czechach, przypadkowo zbiegł się z rocznicą mojej strony i publikacji recenzji książki czeskiego autora. Może zupełnie nieprzypadkowo otworzy to nową tradycję, w stylu: ,,Co rok o Czechach”. Kto wie?
Recenzje
Na stronie Wydawnictwa Czarne pod książką ,,Gottland”, czytam recenzje, jakie ze świata zebrała książka, z której to autor utrzymuje się do dziś (a przynajmniej tak mówi na spotkaniach z czytelnikami). Moją uwagę i aprobatę przyciągają zwłaszcza trzy opinie:
,, Mądra, ciekawa i potrzebna książka. Poprzez opowieść o losach ludzkich Szczygieł opowiada skomplikowane dzieje naszych południowych sąsiadów. Zafascynowany niepowtarzalną czeską kulturą i obyczajowością, zmysłem ironii, humorem i sarkazmem, przypomina czeskie spotkania z „historią spuszczoną z łańcucha”. Czytamy te opowieści przez pryzmat własnych losów, co czyni lekturę jeszcze bardziej zajmującą. Losy mieliśmy podobne, a jak bardzo odmienne. Pasjonująca książka.”
Adam Michnik
,,Świetna książka. Potwornie przygnębiająca panorama czeskich losów XX wieku. (Obejmuje też wiek nowy, który równie przygnębia). To, co mnie zawsze w czeskim losie pociągało, to nieustanna, dynamiczna, tragiczna i zarazem śmieszna niejednoznaczność. Mariusz Szczygieł wychodzi z tradycji polskiego reportażu i na tę właśnie niejednoznaczną czeskość nakłada swoją metodę. Efekt jest bardzo mocny, oryginalny, zaskakujący. Od dawna nie odbyłam równie intensywnej podróży do moich młodzieńczych doświadczeń, pytań i fascynacji. Ale ich lektura wprawiła mnie w głęboki smutek. Czekam na drugą część tych reportaży-esejów-opowiadań (bo i gatunek nie jest do końca określony) w nadziei, że możliwe jest jakieś katharsis, że z pułapki tego środkowoeuropejskiego losu można się wyplątać.”
Agnieszka Holland
,,Wielka literatura pod płaszczykiem reportażu.”
„Wiener Zeitung”
,,Gottland” Mariusz Szczygieł – serdecznie polecam.


Dodaj komentarz