czyli między słowami a pikselami

Tag: Olga Tokarczuk

Olga Tokarczuk ,,Prawiek i inne czasy”

,,Którejś nocy czy któregoś poranka człowiek przechodzi granicę, osiąga swój szczyt i robi pierwszy krok w dół, ku śmierci. Wtedy pojawia się pytanie: czy schodzić dumnie z twarzą zwróconą ku ciemności, czy odwrócić się ku temu, co było, trzymać pozór i udawać, że to nie żadna ciemność, ale tylko światło zgaszonego pokoju. […] Największym oszustwem młodości jest wszelki optymizm, uporczywa wiara w to, że coś się zmieni, poprawi, że we wszystkim jest postęp”.

Poza szczególnymi przypadkami, co do zasady, staram się nie czytać ponownie tej samej książki. Pewne okoliczności sprawiły jednak, że wróciłam do tej, którą uważam za jedną z najlepszych, jakie miałam okazję przeczytać. Powroty po latach mogą być mniej entuzjastyczne czy nawet rozczarowujące, może ulecieć pierwsza fascynacja, której próżno szukać przy kolejnym spotkaniu. Ale zupełnie odmienny scenariusz zadział się dla mnie przy lekturze powieści Olgi Tokarczuk ,,Prawiek i inne czasy”.

Prawiek to wieś w Polsce, w której toczy się czas i losy poszczególnych bohaterów, zjawisk i przedmiotów. Powieść została napisana z niezwykłym rozmachem i konsekwencją. Wszystkie poruszone wątki, niczym w zawiłej grze, finalnie układają się w logiczną całość. Autorka nawiązuje do Biblii, mitów, legend, baśni w sposób szalenie twórczy, kreatywnie przedstawiając własną wizję, będącą świadectwem jej niezwykłych umiejętności pisarskich.

Krótkie rozdziały to ,,czasy”. ,,Czas Genowefy”, ,,Czas Misi”, ,,Czas Izydora”, ,,Czas domu”, ,,Czas Boga” czy ,,Czas Gry” to tylko przykładowe, przeplatające się i często powracające wątki.

,,Prawiek…” łączy w sobie wiele motywów, symboli, postaci i umiejscawia je w dość hermetycznym świecie, w którym głównym motywem jest przemijanie. Niezwykle ciekawie ukazany jest motyw powstania świata. Kosmologia zawarta w Grze, staje się metaforą świata przedstawionego. Tokarczuk prowadzi nas przez swoistą sagę rodzinną, niezwykle potoczystym językiem. Styl i spójność, która wyróżnia tę książkę, pozwala nam przebrnąć przez ciężkie a nawet przytłaczające etapy życia bohaterów. Tu nawet w boskich przemyśleniach i rozterkach, dominuje poczucie osamotnienia.

Zdecydowanie nie jest to książka z gatunku ku pokrzepieniu serc. Nie chcę powiedzieć, że jest przytłaczająca, ale tak – w ogólnym wrażeniu jest smutna. Pomimo niezwykle pięknego i lekkiego pióra pisarki, który pozwala przez nią niemal przepłynąć, nie zostawia złudzeń, jak trudno odnaleźć nadzieję i własną drogę do szczęścia oraz jak trudno wyzwolić się ze schematów, w których się dorasta. Próby zmiany kierunku, zazwyczaj nie przynoszą zamierzonych efektów, chociaż zdarzają się wyjątki. Dlaczego tak jest? Czy Prawiek, który zdaje się być nieprzekraczalny, to tylko administracyjna granica miejsca, w którym czas zatacza koło i w którym postacie kręcą się niczym w młynku Misi, jednej z głównych bohaterek powieści? A może Prawiek ze wszystkimi ograniczeniami, istnieje w postaciach przedstawionych, w ich sercach i umysłach, i tylko nielicznym z nich udaje się tę granicę przekroczyć?

Zostawiam znak zapytania.

Ten tekst został pierwotnie opublikowany 25.04.2025 na Facebooku.

Olga Tokarczuk ,,Empuzjon”

,, – W każdym z nas tkwi poczucie niepełnowartościowości, przekonanie, że czegoś nam brakuje, a wszyscy inni to mają. Przez całe życie musimy się z tym poczuciem niższości układać, przezwyciężać je albo zaprzęgać do wozu naszych ambicji i niszczącego dążenia do doskonałości. A co jest doskonałością, czy ktoś wie?”.

Książka ,,Empuzjon”, wydana w 2022 r., jest pierwszą powieścią napisaną po otrzymaniu przez Olgę Tokarczuk nagrody Nobla. Po jej lekturze z żywym zainteresowaniem zapoznałam się z licznymi recenzjami i opiniami czytelników. Niezależnie od ogólnej oceny, uwagę zwracało, że wszyscy doceniali piękny język, erudycję autorki i klimatyczną narrację, która wciąga czytelnika w na wpół realny, na wpół magiczny świat, w którym przyroda gra jedną z głównych ról.

Język jest tu bezapelacyjnie największym atutem, ale nie jedynym. Baśniowa, momentami mroczna opowieść, w której oniryzm łączy się z jawą, a granica między prawdą a fikcją mocno się rozmywa. Akcja rozwija się stopniowo i niespiesznie. Rozległe opisy i przytaczane historie mogą urzec lub nie, ale znajdują uzasadnienie w dalszej części powieści. Autorka przenosi nas do uzdrowiska Görbersdorf (dzisiejsze Sokołowsko na Dolnym Śląsku), gdzie leczy się choroby ,,piersiowe i gardlane”.

Początkowo jest spokojnie, ale niewinna atmosfera zostaje zakłócona przez nagłą śmierć Pani Opitz, żony właściciela uzdrowiska – Wilhelma. Pojawia się podejrzenie morderstwa a na jaw wychodzą skrywane sekrety i przerażające historie, które dzieją się nieopodal pensjonatu.

Głównym bohaterem jest Mieczysław Wojnicz, student ze Lwowa, który przyjeżdża do sanatorium w nadziei na wyleczenie gruźlicy. Skryty, tajemniczy i trzymający się nieco na uboczu, poznaje innych kuracjuszy. Panowie racząc się nalewką Schwärmerei, oddają się licznym debatom zarówno na tematy polityczne jak i społeczne oraz rozważają czy dojdzie do wybuchu wojny (akcja powieści dzieje się we wrześniu 1913 r.). Na pierwszy plan wysuwają się mizoginistyczne przekonania na temat kobiet. Olga Tokarczuk parafrazuje teksty znanych myślicieli, artystów, pisarzy i wkłada je w usta swoich bohaterów. Świadomość, że Ci ,,wielcy i mądrzy” mieli tak szowinistyczne poglądy, wywołuje w równym stopniu zaskoczenie co rozczarowanie i niesmak.

Ale wróćmy do głównej postaci. W pewnym momencie, Wojnicz znajduje się w wielkim niebezpieczeństwie. Wątek tego bohatera rozwija się, akcja przyspiesza i przyjmuje nieoczekiwany obrót. Szczególnie w pamięć zapada arcyważna rozmowa z doktorem Semperweiß, która zaskakuje i wywołuje dyskusję o wizję świata idealnego, obowiązujące reguły i dogmaty oraz punkt widzenia rzeczywistości. Autorka zmusza do refleksji i ponownej weryfikacji tego, co wydaje się normalne, oczywiste, zwyczajne. Jak bardzo byśmy tego nie wypierali, zostawia nas w poczuciu, że świat nie jest taki prosty jak się na pierwszy rzut oka wydaje i nie powinien zostać spłycany do podziału tylko na czarne i na białe.

Moja osobista, smutna refleksja – ten kto przeczyta – zrozumie, ten kto powinien zrozumieć – nie przeczyta.

Ten tekst został pierwotnie opublikowany 06.03.2025 na Facebooku.